Długą drogę musi przebyć wniosek kredytowy, zanim doradca z uśmiechem poinformuje nas, że został on zaakceptowany i bank skredytuje nasz zakup czy plany urlopowe. Niestety, coraz częściej zdarza się, że nasze starania kończą się odmową ze strony banku. Warto wiedzieć, że przeważnie przyczyną odmowy nie jest zła wola kredytodawcy, tylko wina leży po stronie przyszłego kredytobiorcy.

Statystyki nie pozostawiają złudzeń, coraz więcej klientów banków traci tzw. zdolność kredytową. Bardzo często z powodu błahostek. Gdzieś zapomnieliśmy zapłacić za rachunek, a gdzie indziej spóźniliśmy się z ratą. I problem gotowy. Aż 9 na 10 przypadków odmowy udzielenia kredytu przez bank jest związane z sytuacją, do której doprowadził sam kredytobiorca. Odmowa udzielenia finansowania z powodu subiektywnej opinii analityka banku zdarza się bardzo rzadko, by nie rzec- nigdy.

Najczęściej powtarzający się powód odmowy udzielenia kredytu to brak zdolności kredytowej. Naturalnie, odmowy z takiego powodu można się ustrzec. Wystarczy, jeśli przed wizytą w banku spotkamy się z niezależnym doradcą kredytowym. Przeprowadzi on z klientem szczegółową analizę sytuacji finansowej, dopyta o sytuację majątkową, rzetelnie sprawdzi zdolność kredytową w kilku, a czasem nawet w kilkunastu bankach. To ważne dlatego, bo banki w różny sposób obliczają zdolność kredytową swoich klientów.

Spotkanie z doradcą kredytowym jest bardziej skutecznym sposobem poznania własnej zdolności kredytowej niż wizyty w bankach. Banki bowiem na różne sposoby wyznaczają minimalne koszty utrzymania, na różne sposoby uzależnia je np. od miejsca zamieszkania czy statusu zawodowego. Na różne sposoby obliczają też dochód netto przy źródłach uzyskania przychodu z umowy zlecenia, o dzieło, czy własnej działalności gospodarczej. Różnice bywają znaczące, dlatego dobrze obliczyć sobie z doradcą zdolność kredytową w różnych bankach.

Równie częstym powodem odmowy udzielenia kredytu jest zła historia kredytowa. Przeważnie chodzi o kredyty czy karty kredytowe, które kiedyś spłaciliśmy z opóźnieniami. Może się okazać, że np. spóźnialiśmy się z płaceniem względnie niskich rat za sprzęt AGD, albo co gorsza, zapłaciliśmy je dopiero po monitach z banku. Niestety, taka beztroska w spłatach zadłużeń może mieć spore znaczenie dla oceny naszej wiarygodności.

Jeżeli nie mamy pewności, czy zawsze byliśmy w porządku wobec kredytodawców i obawiamy się, że teraz może to mieć wpływ na ocenę naszej wiarygodności, można się wesprzeć raportem z BiK. Trzeba jednak pamiętać, że doradcy finansowi nie mają dostępu do tej bazy. Odradzamy też nadużywanie zapytań do BIK-u, ponieważ każde pobranie raportu jest monitorowane i zapisywane w systemie. A nadmiar tych zapytań również wpływa na ocenę naszej zdolności kredytowej.

Wszelkie nieudokumentowane dochody w rodzaju premii płaconych „pod stołem”, wynajmu lokalu w szarej strefie nie są brane pod uwagę przez banki przy analizie wniosku kredytowego. Bank nie uwzględni naszych słownych  deklaracji o dochodach i na każde z nich oczekuje dokumentów. Trudno też będzie dostać kredyt osobie o krótkim stażu pracy lub rozpoczynającej działalność gospodarczą, bo im nie można wyliczyć ich średnich dochodów.

Bardzo często banki odmawiają kredytów z powodu egzekucji komorniczych i postępowań układowych np. z ZUS. Nie warto ich ukrywać. Lepiej poinformować o nich doradcę kredytowego, przynajmniej o tych zdarzeniach, które miały miejsce co najmniej pół roku przed złożeniem wniosku kredytowego, bo mogą mieć wpływać na decyzję banku o udzieleniu kredytu. Czasem nawet historia z komornikiem w tle jest możliwa do zaakceptowania przez bank, ale doradca musi wiedzieć, że takie zdarzenie miało miejsce i jakie było jej podłoże.

Jeśli nawet sytuacja materialna kredytobiorcy nie budzi wątpliwości, to bank może odmówić kredytu, zwłaszcza hipotecznego, w oczekiwanej wysokości, ze względu na zbyt optymistyczną wycenę nieruchomości. Banki same albo przez rzeczoznawcę z własnej listy mogą dokonać wyceny nieruchomości, która ma być zabezpieczeniem kredytu. Z pewnością bank nie zgodzi się na przyjęcie wyceny zaproponowanej przez klienta jeśli odstaje ona od obecnych warunków rynkowych.

Przede wszystkim musimy się dowiedzieć, dlaczego ta decyzja była negatywna. Wprawdzie, banki nie mają obowiązku informowania nas o przyczynach takich decyzji, ale i tak możemy ustalić, co stanęło na przeszkodzie w uzyskaniu kredytu. Jeśli kredytodawca lub pożyczkodawca, przy ocenie naszej sytuacji finansowej, korzystał z danych np. w Biurze Informacji Kredytowej S.A. lub w Rejestrze Dłużników ERIF Biurze Informacji Gospodarczej S.A., Krajowym Rejestrze Długów BIG S.A., BIG Infomonitor S.A. musi nas o tym  poinformować. Jeśli naszych danych nie sprawdzano w żadnej z tych baz, to prawdopodobnie nasz wniosek nie spełnił innych podstawowych kryteriów potrzebnych do uzyskania pożyczki bądź kredytu. Możemy nie mieć tzw. zdolności kredytowej albo dana instytucja nie akceptuje naszego źródła dochodu.

Warto więc sprawdzać swoją historię kredytową i scoring (czyli ocenę punktową) w BIK S.A. Raz na pół roku, na stronie BIK S.A., można bezpłatnie pobrać własny raport kredytowy. Można też kupić pełny raport, który będzie zawierał ocenę punktową. Odmowa udzielenia kredytu może być dla nas ostrzeżeniem. To właściwy moment, żeby przeprowadzić analizę domowego budżetu i ustabilizować go. Jedno jest pewne- trzeba przemyśleć swoją historią kredytową, zanim problem stanie się dużo większy. Przede wszystkim warto zastanowić się, czy rzeczywiście potrzebujemy nowego kredytu lub pożyczki oraz czy nas na to stać. Rezygnacja z zaciągania długu może ustrzec nas przed poważniejszymi kłopotami finansowymi.