Do historii odchodzi zryczałtowana składka ZUS dla mikroprzedsiębiorców. Już wkrótce oficjalnie poznamy szczegóły tej zmiany i wysokość nowych stawek. Może na tym skorzystać nawet do 400 tys. osób.

Teraz właściciele najmniejszych firm płacą jednolitą minimalną składkę na ZUS w wysokości 1172, 56 zł miesięcznie w przypadku, gdy ich przychody nie przekraczają 5 tys. zł. Z danych resortu finansów wynika, że dotyczy to ok. 300 tys. firm, przeważnie jednoosobowych. Natomiast Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wyliczył, tak wysokie stałe opłaty, które nie uwzględniają obrotów tych firm sprawiają, że w rzeczywistości wraz z podatkami, przekazują one do kasy państwowej aż 70 % wypracowanych pieniędzy. A to z kolei powoduje, że 700 tys. firm (dane GUS) woli działać w szarej strefie, tylko, dlatego, żeby nie uczestniczyć w tak fatalnie zbudowanym systemie, w którym nie opłaca im się po prostu legalnie pracować- powiedział Cezary Kaźmierczak, prezes ZPP.

Obowiązujący obecnie system danin dla fiskusa jest całkowicie absurdalny i tworzy niemożliwą do pokonania barierę, która blokuje przedsiębiorczość Polaków. Generuje stałe, wysokie koszty, które zniechęcają do zakładania firm- uważa Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawcy RP i członek rady nadzorczej ZUS. Ministerstwo rozwoju zgodziło się z tymi zarzutami i już w ubiegłym roku zapowiadało, że zmieni zasady płacenia składek przez mikroprzedsiębiorców. Właśnie w tym celu wspólnie z Parlamentarnym Zespołem na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego współtworzy projekt ustawy zmieniający te przepisy. Od początku te prace zmierzały do wprowadzenia daniny, która byłaby procentem od przychodu przedsiębiorcy. Według analiz ministerstwa rozwoju, składka ZUS w wysokości 1121 zł, czyli tyle, ile trzeba było zapłacić w ubiegłym roku, dla firmy, która miała 30 tys. zł rocznych obrotów, oznacza faktyczne opodatkowanie w wysokości nawet 45 %.

Nowe przepisy mają to zmienić, ale resort nie chce na razie ujawniać ostatecznego kształtu tego rozwiązania. Co nieco jednak wiadomo. Parlamentarny zespół chciał zastąpić ryczałtową składkę ZUS podatkiem od przychodu na rzecz ubezpieczyciela w wysokości 22,5%. Okazuje się jednak, że firmy z mniejszymi obrotami będą mogły zapłacić jeszcze mniej. Bardzo możliwe, że w miejsce 22,5 % zostaną wprowadzone progi uzależnione od wysokości przychodu. Inny procent będą płaciły firmy z przychodami do 2,3 tys. zł, a jeszcze inny dla tych z obrotami pod graniczne 5 tys. zł

Ekspert Łukasz Kozłowski jest jednak zdania, że ustawodawca mógłby pójść dalej. Szkoda, że będzie to liczone od przychodu, czyli od obrotów, a nie realnych dochodów. Moim zdaniem jest to wada tego rozwiązania, bo będziemy premiowali te rodzaje działalności, które nie generują wysokich kosztów- uważa ekspert. Jego zdaniem, gdyby przychód został zastąpiony dochodem, więcej przedsiębiorców skorzystałoby na tym, a budżet ZUS wcale tak wiele by nie stracił, a może nawet jeszcze by zyskał. Bardziej atrakcyjne zasady naliczania składek spowodowałyby, że więcej firm, które teraz działają w szarej strefie zdecydowałaby się zarejestrować działalność. Ale ministerstwo rozwoju i tak spodziewa się, że te nowe rozwiązania będą korzystne dla 200 tys. polskich firm. Drugie tyle dzięki tym zmianom zechce się zarejestrować i wyjść z szarej strefy.

Cezary Kaźmierczak uważa, że byłby to sukces rządu. Kłopot jedynie w tym, że firmy, które działają w szarej strefie mają się tam całkiem dobrze, a na dodatek, taka działalność jest akceptowana społecznie. Zatem może nie być to na tyle atrakcyjna zachęta, żeby przeciągnąć do systemu 200 tys. firm. Na te zmiany w opodatkowaniu mikroprzedsiębiorców zgadza także ZUS, mimo że wcześniej miał w tej sprawie wiele wątpliwości, co hamowało prace. Nowe zasady mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2018 r. Będą one dotyczyły firm o niskich dochodach, które wypracowywane są w ramach małej działalności i działalności pozarejestrowej.

Żeby realizacja tych założeń była możliwa, do systemu podatkowego dwa nowe pojęcia: firm o niskich dochodach, które wypracowywane są w ramach małej działalności i działalności pozarejestrowej. Zdaniem ministra Mateusza Morawieckiego, działanie takich firm będzie związane z „większymi ulgami dla tych, którzy mają niskie dochody miesięczne: 1 tys.- 4 tys. zł, będą lepsze zasady z punktu widzenia łącznych danin: zarówno tego, co płacimy do ZUS, jak i opodatkowania dla tych małych przedsiębiorców”.

Warto przypomnieć, że „działalność pozarejestrowa” pojawiła się już w Konstytucji Biznesu. Wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj wyjaśnił, że to rozwiązanie dotyczy prowadzących działalność gospodarczą, którzy nie przekraczają połowy minimalnego wynagrodzenia, czyli obecnie 1 tys. zł. Takie osoby nie będą musiały nawet rejestrować swojej działalności i oczywiście, co się z tym wiąże, nie będą musiały w ogóle płacić składek ZUS. Projekt ustawy Prawo przedsiębiorców, który w lutym trafił do konsultacji i uzgodnień daje też ulgi na start. Za ich sprawą początkujący przedsiębiorcy nie zapłacą składek na ubezpieczenia społeczne przez pół roku.